wtorek, 21 sierpnia 2018

Amazońscy Indianie Kichwa z Sarayaku występują z propozycją nowej kategorii ochrony przyrody - Kawsak Sacha, czyli Żyjący Las

Pod koniec lipca 2018 Indianie Kichwa z Sarayaku w Ekwadorze oficjalnie i uroczyście przedstawili światu swoją nową wizjonerską propozycję - Kawsak Sacha, czyli Żyjący Las. Przez ostatnie dwadzieścia lat Indianie z Sarayaku opierali się wszelkim wysiłkom zmierzającym do wydobycia zasobów z żywego lasu, przyczyniając się do zatrzymania 100 milionów baryłek ropy pod ziemią, inspirując przy tym świat swoim niezłomnym oporem i determinacją, aby być jasnym światłem dla Amazonii i nie tylko.

Uroczystość obejmowała oficjalną prezentację dla rządu Ekwadoru i międzynarodowych dygnitarzy, a także wystawę i konferencję w Quito, stolicy kraju, aby pokazać styl życia Sarayaku, kulturę i alternatywną wizję prawdziwego życia na świecie w dobrobycie. Rozpoczęcie inauguracji odbyło się w czasie zbiegającym się z szóstą rocznicą historycznego orzeczenia w MiędzyamerykańskimSądzie Praw Człowieka (IACHR) na rzecz Sarayaku.

Prawie jedna czwarta z 1200 ludzi Sarayaku, mężczyzn, kobiet, dzieci i młodzieży, pod przewodnictwem starszych, kierowana przez ich wybranych przywódców, publicznie z dumą przedstawiła propozycję, nad którą pracowali przez dziesięciolecia. Jest to propozycja, której świat potrzebuje teraz: rozwiązanie kierowane przez rdzennych ludzi doświata w celu ochrony lasów i utrzymywania paliw kopalnych w ziemi.

 
Liderzy Sarayaku. Źródło: Amazon Watch

Przez ostatnie sześć miesięcy mieszkańcy Sarayaku zajmowali się mingą jak nikt inny. Minga to wspólna praca, taka jak budowa domu lub sadzenie nowego ogrodu. Kawsak Sacha minga obejmowała całą społeczność, od Tayjasaruta, organu zarządzającego Sarayaku, kierowanego przez jego prezydenta Miriana Cisnerosa; Kurakas – przywódców wspólnot; zespół komunikacyjny; stowarzyszenie kobiet; Atayak – tradycyjna szkołę; Wio – straż tubylczą; dzieci oraz wielu wolontariuszy, którzy planowali całą logistykę imprezy inauguracyjnej i konferencji.

Minga angażowała również międzynarodowych sojuszników Sarayaku, aby promować i wspierać inicjatywę, w tym Amazon Watch, IEN, WECAN, Pachamama Alliance, Rainforest Action Network, Land is Life, Oro Verde i inne, w tym autora i akademika Eduardo Kohna.

Inauguracja projektu Kawsak Sacha – Żyjący Las odbyła się 25 lipca 2018 r. uroczystym bębnieniem i tańcami w tradycyjnym domu zbudowanym w parku Arbolito w Quito, a następnie powitaniem i otwarciem Pawilonu Mieszkalnego, który przez następne kilka dni był domem Sarayaku w Quito. Ozdobiono go odciskami dłoni, zdjęciami i filmami z życia Sarayaku i glinianą ceramiką wykonaną przez kobiety i dzieci. Znalazł się tam nawet gabinet tradycyjnej naturalnej medycyny Sarayaku. 

 
Sarayaku. Źródło: Pachamama Alliance
 

Czym jest Kawsak Sacha?

Kawsak Sacha jest deklaracją życia i nadziei dla przyszłości. Pierwotne terytorium Sarayaku o powierzchni 333,000 akrów (ok 134000 ha) to Kawsak Sacha, czyli Żyjący Las - żywa i świadoma istota, jednostka posiadająca swoje prawa.

Lud Kichwa z Sarayaku zawsze miał fizyczny i duchowy związek z lasem i jego istotami opiekuńczymi, aby utrzymywać równowagę w świecie. W tym roku jednak Sarayaku zdecydował, że nadszedł czas, aby podzielić się swoją rodową mądrością w zakresie ochrony rdzennych praw, praw natury i in., ze światem.

O ile rdzenne terytoria i prawa natury są uznawane w Ekwadorze przez rząd, często jednak nie są one respektowane. Ponadto nie uszanowano historycznego orzeczenia IACHR (Międzyamerykańskiego Sądu Praw Człowieka). Pomimo nakazu sądowego, aby rząd Ekwadoru konsultował się z Sarayaku przed rozpoczęciem jakichkolwiek projektów wydobywania zasobów naturalnych na ich terytorium, rząd Ekwadoru po raz kolejny zezwolił na terytorium Sarayaku na wiercenia naftowe i planuje pod koniec tego roku (2018) uruchomienie nowej rundy udzielania koncesji naftowych w całym regionie ekwadorskiej Amazonii pokrywających się z terytoriami wielu rdzennych ludów.

Kawsak Sacha jest nie tylko odpowiedzią na opór w Amazonii, ale jest także krytycznym rozwiązaniem dla uznania rdzennych praw i terytoriów zarówno dla Sarayaku, jak i innych plemion. Mówiąc prościej deklaracja ta jest propozycją zachowania i ochrony rodowego terytorium Kichwa z Sarayaku, wolnego od wszelkich form przemysłowego wydobycia, w oparciu na plany życia opracowane przez mieszkańców Sarayaku.

Wniosek ten wzywa do stworzenia nowej międzynarodowej kategorii ochrony przyrody opartej na rdzennych światopoglądach i kosmowizjach oraz podtrzymującej samostanowienie i zarządzanie według zasad tubylców. O ile prawa i tereny rdzenne są uznawane w ustawodawstwie ekwadorskim i międzynarodowym, to nie istnieje prawo ani międzynarodowa kategoria ochrony przyrody, która uznaje wzajemne powiązania między ludami tubylczymi, a lasem.

Na spotkaniu z międzynarodowymi sojusznikami w Quito podczas inauguracji wydarzeń, Jose Gualinga, były prezydent Sarayaku, wyjaśnił:

"Obszary chronione stworzone przez rząd Ekwadoru i organizacje międzynarodowe nie chronią nas, a w wielu przypadkach naruszają nasze prawa. Są to bowiem rozwiązania tymczasowe, które mogą być zmieniane i manipulowane przez osoby sprawujące władzę. To, co proponujemy to trwała ochrona żyjących lasów i innych wrażliwych ekosystemów, od których zależą ludy tubylcze i cały świat."

Mieszkańcy Sarayaku oficjalnie złożyli swoją propozycję Kawsak Sacha (Żyjącego Lasu) do ekwadorskiego rządu i międzynarodowych przedstawicieli IUCN (Światowej Unii Ochrony Przyrody), aby osiągnąć cel formalnego uznania Kawsak Sacha za nową kategorię ochrony przyrody w harmonii i z szacunkiem wobec autochtonicznego światopoglądu.
Mieszkańcy Sarayaku mają nadzieję, że po zapoznaniu się z tą nową kategorią inni ludzie na całym świecie wykorzystają ją jako wzór ochrony praw i terytoriów dla całej naszej wspólnej przyszłości.

Lud Kichwa z Sarayaku wezwał lokalnych, krajowych i międzynarodowych sojuszników do poparcia pełnego uznania i wdrożenia propozycji Kawsak Sacha. Organizacja Amazon Watch ściśle współpracuje z ludźmi z Sarayaku od 2002 roku i jest w pełni zaangażowana w zapewnienie, że ich wizjonerska propozycja będzie wdrażana i powielana w całej Amazonii i na świecie.

Wraz ze wzrostem globalnych temperatur i emisji gazów cieplarnianych oczywiste jest, że rozwiązania naszego kryzysu klimatycznego będą pochodziły od społeczności lokalnych, tubylczych oraz oddolnych inicjatyw działających na rzecz ochrony praw miejscowej ludności, natury, zatrzymania paliw kopalnych w ziemi i przyspieszenia sprawiedliwego przejścia na 100% energii odnawialnej.

Leila Salazar-López

Tłumaczenie: Tomasz Nakonieczny











poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Strażnicy Świętych Miejsc



Czym są Święte Miejsca?
Cała nasza wspaniała planeta usiana jest niezwykłymi miejscami, które od wieków były otaczane szczególną czcią. Są to pojedyncze góry i pagórki, a czasem nawet całe pasma górskie i tzw. święte krajobrazy, jak lasy, jeziora, a niekiedy zagajniki, źródła, czy skały.
Chociaż podobne formy przyrodnicze i krajobrazowe spotykamy wszędzie, to jednak te właśnie miejsca wyróżniają się spośród nich czymś jeszcze. Jest to specyficzne promieniowanie, szczególna koncentracja energii Ziemi i Kosmosu, jaka tym miejscom towarzyszy, a którą można wykryć i zmierzyć metodami radiestezyjnymi.
Promieniowanie to odznacza się korzystnym wpływem na organizm i psychikę człowieka. Ludzie żyjący w bliskości z naturą, z umysłami wolnymi od szumu informacyjnego, potrafili wyczuć to promieniowanie, a związane z nimi miejsca odkryć i na swój sposób docenić według  reprezentowanych przez siebie wzorców kulturowych.

To właśnie tam rozwijały się ośrodki kultu, gdzie w dawnych czasach ludzie czcili siły przyrody, dokonywali ceremonii uzdrawiających, a także innych, które miały na celu zacieśnianie lub przywracanie zerwanych więzi społecznych oraz przywracanie i umacnianie  równowagi w otaczającej przyrodzie. Działo się tak dlatego, ponieważ ludzki umysł w tych miejscach osiągał szczególne stany świadomości, pomocne w uzdrawianiu i  osiąganiu głębszego wglądu pozwalającego znaleźć odpowiedzi na bieżące problemy. W wielu z nich powstały później świątynie, wokół których z czasem rozwinęły się miasta, a nawet wielkie metropolie, takie jak np. Jerozolima, Rzym, Cuzco, czy nasze polskie Gniezno i Kraków. Jednak, o ile te miejsca, nadal pełniły i pełnią ogromną rolę duchową i kulturotwórczą w społeczeństwach, to jednak straciły swój szczególny, naturalny charakter.
A warto dodać, że wiele z takich „miejsc mocy” oprócz wspomnianej wyżej roli duchowej i społecznej pełni także ważną rolę ekologiczną, to znaczy pomagają w utrzymywaniu równowagi w przyrodzie całej okolicy. Także i tą funkcję intuicyjnie wyczuwali nasi przodkowie otaczając opieką święte gaje, góry i jeziora.
Jednak i współcześnie wśród przedstawicieli rdzennych społeczności w różnych zakątkach ziemi odnajdziemy tzw. Strażników Świętych Miejsc rozumiejących wszystkie te trzy aspekty, jakie one wnoszą.

Głosy Strażników
W niniejszym artykule zaprezentuję głosy kilku Strażników z tradycyjnych wspólnot Afryki, ponieważ pragnę, aby zostały usłyszane także i u nas. Ich przesłanie ma i dla nas kolosalne znaczenie, jakie w niniejszym artykule spróbuję przybliżyć.

Strażnicy powiadają, że: „Święte naturalne miejsca są szczególnymi obszarami, takimi jak góry, źródła, lasy i mokradła. Przynoszą deszcze. Tam spoczywają nasi przodkowie, a zwierzęta  czują się bezpieczne. Są to miejsca o potężnej energii i nie wolno ich zakłócać.” [1]

To właśnie w tych miejscach przeprowadzają swoje ceremonie, wzywają  przodków i Stwórcę oraz łączą się z boską sferą z dziękczynieniem i prośbami.

„Miejsca święte zostały stworzone bardzo dawno temu, nie przez ludzi, ale przez Stwórcę.”
Są żywe. Posiadają własne uczucia, swoje własne serce, jak ludzie i, tak jak ludzie, mogą czuć się zdenerwowane lub smutne.”

„W naszych świętych miejscach rozmawiamy z przodkami. Jak tylko poczują, że ich spokój jest zakłócony, komunikacja z nimi ulega przerwaniu.”
Sabella Kaguna, Taraka, Kenia

„Tutaj w Afryce wierzymy, że nasze życie jest połączone ze wszelkim stworzeniem i nasze serca, jako istot ludzkich, połączone są z naszymi świętymi miejscami. Są to miejsca, z których pochodzi życie.”
„Ziemia i jej święte miejsca są sercem naszej krainy. Są sercem życia.”
Bavenda, Venda (RPA)

Strażnicy są świadomi łączności wszystkich elementów natury, w tym człowieka.
Na uwagę zasługują także słowa dra Rimberia Mwongi, tradycyjnego uzdrowiciela z Kenii, z ludu Meru, który uświadamia nam więź panującą pomiędzy wszystkimi „miejscami mocy”:

„Miejsca święte są pełne Mocy. One współpracują ze sobą, więc kiedy jedno jest zakłócone, wszystkie inne to odczuwają.”

Według radiestetów, „miejsca mocy” połączone są ze sobą liniami przepływu energii i informacji, z angielskiego zwanymi „ley lines”, albo liniami geomantycznymi. Wzdłuż takich linii nierzadko zlokalizowane są grody, kościoły, zamki, kurhany, kamienne kręgi i dolmeny posadowione w miejscach koncentracji tych energii, a które od dawien dawna uznawane były za święte. Według polskiego radiestety i badacza przeszłości, Leszka Mateli, taka strefa geomantyczna posiada zazwyczaj od kilku do kilkudziesięciu metrów szerokości i jest pasmem o działaniu stymulującym. Składa się z 12 mniejszych pasemek, tzw. prążków, z których 6 posiada polaryzację dodatnią, a 6 ujemną, zaś w środku przebiega pasmo neutralne. Istnieją linie o zasięgu globalnym, oplatające całą kulę ziemską oraz mniej lub bardziej lokalne, łączące kilka zaledwie miejsc w obrębie kilkuset kilometrów. Zwykle w takim miejscu krzyżuje się kilka linii geomantycznych.[2] Nasuwa to analogię do ciała ludzkiego opisywanego przez chińską medycynę, według której punkty witalne oraz poszczególne organy i narządy połączone są siecią kanałów przepływu energii życiowej, zwanej qi. Wszelkie blokady przepływu qi dają objawy w odpowiednich organach lub odwrotnie, chory organ może dać objawy w punkcie połączonym z nim kanałem przepływu energii, np. obciążenie woreczka żółciowego może objawiać się częstą skłonnością do skręcania stopy w stawie skokowym lub bólem głowy w okolicach potylicy, ponieważ w tych strefach znajdują się właśnie punkty woreczka żółciowego.

Wygląda na to, że Ziemia, jako planeta funkcjonuje jak żywy organizm również na poziomie energetycznym i tak, jak stymulowanie punktów na ciele człowieka poprzez ucisk, masaż, przyżeganie moksą, czy wbijanie igieł wpływa na poprawę funkcjonowania połączonych z nimi narządów, jak również pozostałych ośrodków energetycznych w ciele, tak na poziomie globalnym podobną rolę, według starszyzny niektórych plemion afrykańskich, indiańskich i syberyjskich pełnią odprawiane w miejscach świętych specjalne rytuały i obrzędy. Niektórzy spośród nich wręcz podróżują po świecie z misją przywracania rytuałów w starodawnych miejscach świętych  w celu odblokowania ich energii, co według nich korzystnie wpłynie na aktywność pozostałych tego typu miejsc, które są z nimi połączone, jak również na biosferę i społeczność ludzką całej planety.

„Kiedy przeprowadzamy rytuały w naszych świętych miejscach, zwykle prosimy o deszcz. Kiedy nasz Bóg jest gotowy, deszcz spada.
Szanujemy wszystkie zwierzęta i inne stworzenia na naszym Świętym Wzgórzu. Jest to dla nas bardzo ważne, bo tak jak my są stworzeniami bożymi.”
Munguti Kavivia
Kivaa, Kenia

Być może nowoczesne społeczeństwa zachodnie na skutek dominującego materialistycznego paradygmatu, w swojej większości nie są jeszcze wstanie w pełni docenić ogromnej roli jaką pełnią współcześni Strażnicy Świętych Miejsc w podtrzymywaniu harmonii na naszej planecie poprzez strzeżenie jej w swoich małych ojczyznach, ale już same względy środowiskowe są tym argumentem, który trafia do zachodniego umysłu.
Kiedy takie miejsca otoczone są opieką ze względów religijnych i kulturowych, to przy okazji chronione są ostoje rzadkich gatunków roślin, zwierząt, grzybów oraz  całe ekosystemy, np. lasy ściągające deszcze, retencjonujące wodę i chroniące całą okolicę przed nadmierną suszą lub powodzią.




 
Las na Górze Kenia w Afryce. Dzięki niemu otaczające górę sawanny i pola otrzymują wodę  ze spływających z góry rzek i strumieni. (Fot.  Ina96 - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12662896)



A oto słowa jednego ze Strażników, Kemala Hassen’a z ludu Tafo z gór Bale w Etiopii:

„Wiele z naszych świętych miejsc porastają gęste lasy. Dzięki tym lasom płyną tam rzeki i strumienie. Żyją tam także dzikie zwierzęta, jak np. lwy, leopardy oraz wiele gatunków ptaków i węży. Jeśli więc te miejsca zostaną naruszane, możemy to wszystko stracić.”

Inny, anonimowy Strażnik tak powiada:
„Kiedy nasze święte miejsca są chronione, nasze ekosystemy są zdrowe, klimat jest bardziej stabilny, a nasze społeczności cieszą się zdrowym pożywieniem i dobrobytem.”

A tak rzecze Strażniczka Vhomakhadzi Jose z ludu Venda z RPA:
„W obrębie naszych świętych przestrzeni gleba jest szczególnie ważna. Pod glebą i tak głęboko, jak tylko możemy sobie wyobrazić, ziemia jest również święta. Jako Strażnicy wierzymy, ze powinna zostać nienaruszona.”

Tradycyjny uzdrowiciel z Kenii, dr Rimberia Mwongi z ludu Meru wskazuje na konieczność ochrony także złóż mineralnych spoczywających pod ziemią w tych szczególnych miejscach: „Powiadamy, że nawet gdy wewnątrz naszych Świętych Miejsc znajduje się ropa i cenne kamienie, to te minerały powinny pozostać w ziemi. Ziemia nie powinna być tam niepokojona.”

Niestety święte miejsca w Afryce i na całym świecie są obecnie zagrożone. Wiele z nich jest odbieranych rdzennym społecznościom i bezczeszczonych aktywnością spółek górniczych, plantatorów i deweloperów budujących na nich hotele i apartamenty. Nierzadko rządy państw odbierają je swoim własnym społecznościom.

Strażnicy są bardzo zaniepokojeni okazywanym brakiem szacunku dla ich tradycyjnych ziem i świętych miejsc, które, jak wierzą, mają moc podtrzymywania zdrowia i witalności naszej planety. Czują się bardzo odpowiedzialni za ich ochronę. Ta odpowiedzialność, jaka na nich spoczywa, jest teraz dla nich szczególnie ciężkim brzemieniem.

„Zakłócenia, jakich jesteśmy świadkami, zagrażają całemu naszemu klanowi. Klan Strażników Świętego Miejsca zniknie i jako lud będziemy z tego powodu cierpieć. Kiedy mówię, że cierpimy z powodu tych naruszeń w naszych Miejscach Świętych, powodem jest to, że nasi przodkowie są zaniepokojeni. Gdy nie mogą odpoczywać w spokoju i są zmartwieni, wtedy cierpią. Wówczas i my zaczynamy się martwić i cierpimy.”

„Modlimy się do naszych przodków z prośbą o wsparcie. Ale stawiamy także czoła naszemu rządowi. Powinien zabronić wtrącaniu się obcych do naszych Świętych Miejsc. Te miejsca nie chcą być niepokojone. Jeśli myślisz o tworzeniu rozwoju, przyjdź i zapytaj się najpierw naszych ludzi, a oni powiedzą ci, abyś pozostawił nasze święte miejsca w spokoju”.

„Jesteśmy strażnikami tych miejsc. Nie traktujemy pieniędzy priorytetowo. Życie stawiamy na pierwszym miejscu. Pieniądze są z dala od naszych myśli. Życie jest priorytetem.”

Vhomakhadzi Joyse
Venda (RPA)



Jak twierdzi Strażnik Sabella Kaguna z kenijskiego ludu Taraka, większość decyzji dotyczących szkodliwych inwestycji w świętych miejscach podejmowanych jest z ośrodków wielkiej władzy, a ponieważ ich rząd jest uwikłany i powiązany z tymi ośrodkami różnymi zależnościami, więc on i inni Strażnicy czują się bezsilni. Jednak chce, aby głos Strażników został usłyszany: "Te plany nigdy nas nie uszczęśliwią. Przyniosą smutek do naszych wspólnot."

Przykładem takiej destruktywnej działalności jest aktywność górniczej spółki Tallo, która zbezcześciła ugandyjskie „miejsce mocy”. Jego Strażnicy, próbowali go bronić:

„Pamiętam dokładnie, kiedy ujrzałem ich po raz pierwszy. Najechali na nasze Święte Miejsce. Zaczęli rozładowywać wiertła. Nigdy wcześniej o nich nie słyszeliśmy. Nie dostaliśmy żadnego pisemnego ostrzeżenia, ani prośby.
Kiedy firma Tallo przybyła wraz ze swoimi maszynami na ziemię naszych przodków, zniszczyli terytorium przodków i zaczęli budować w tym miejscu [kopalnię], a nam uniemożliwili dostęp do niego.
Próbowaliśmy protestować przeciwko firmie. Było nas osiemdziesięciu. Ale kiedy tam przyszliśmy, tamci mieli broń. Co mogliśmy zrobić przeciwko ich broni?”
Edward Sanabulya
Bunyoro, Uganda


Strażnicy wskazują na różne przyczyny zagrożeń dla naturalnych świątyń, którymi się opiekują. Za jedną z najważniejszych uznają zmianę świadomości ludzi, którzy tracą poczucie świętości natury na skutek kulturowej kolonizacji, doprowadzającej do erozji tradycyjnych wartości, unifikacji i wchodzenia na zgubną ścieżkę konsumpcjonizmu. Niechlubną rolę odgrywa tutaj niestety edukacja nastawiona na kreowanie postaw niezgodnych z wartościami odziedziczonymi po przodkach.

„Zachodnia edukacja jest jedną z przyczyn problemów. Jest to ta sama edukacja, która uczy takich umiejętności, jak wiertnictwo i górnictwo. Te właśnie rzeczy zagrażają naszym Świętym Miejscom.”
Dr Rimberia Mwongi, tradycyjny uzdrowiciel Meru, Kenia

Istotną rolę w osłabianiu więzi młodego pokolenia z naturalnymi miejscami mocy według Strażników odgrywają także dominujące religie, jak np. chrześcijaństwo, a w zasadzie błędne rozumienie niesionego przez nie przesłania.

"Postawy religijne poważnie zagrażają naszym świętym przestrzeniom. W naszym kraju jest bardzo wielu wyznawców religijnych. Wielu z nich martwi się tym, że jeśli szanujemy nasze święte miejsca i napełniamy je energią, to może to sprowadzić w jakiś sposób problemy na ich religie."
Kemal Hassen
Tafo, Bale, Etiopia

Przesłanie Strażników dla nas
Według Strażników na naszym pokoleniu spoczywa odpowiedzialność, jakiej nie mieli nasi poprzednicy. Dotyczy to wszystkich. Powiadają, że mamy teraz czas wielkiego kryzysu wszelkiego życia na ziemi. Mówią, że nasza zdolność do powstrzymania uzależnienia od pieniędzy i konsumpcji, która niszczy życie i zdrowie naszej planety określi przyszłość naszych dzieci.
Strażnicy wzywają wszelkiego rodzaju deweloperów o pozostawienie ich naturalnych świątyń w spokoju.
Wzywają także rząd i społeczność międzynarodową do wsparcia ich w objęciu prawną ochroną tychże miejsc, aby były skutecznie chronione:
 „Proszę, słuchajcie strażników świętych miejsc. Pozwólcie im kontynuować ich rytuały. Wszelka aktywność wydobywcza powinna zostać zatrzymana, jak również aktywność rozwojowa, która niszczy nasze góry, która zabija nasze rzeki. To wszystko powinno być powstrzymane." 
Bavenda, Venda (RPA)

Na nas także spoczywa odpowiedzialność za ich i nasze naturalne świątynie. Chociaż motywują nas różne pobudki do ochrony naturalnych uroczysk, stajemy się ich współczesnymi Strażnikami. Odziedziczyliśmy te szczególne miejsca po naszych Przodkach. Czas, abyśmy i my przekazali je w najlepszym stanie naszym potomkom.

Przykłady Świętych Miejsc w Polsce
A oto kilka przykładów naszych naturalnych Miejsc Świętych, którym należy się nasza troska i opieka:
Puszcza Jodłowa, która jest ostoją szczególnie rzadkiego orlika krzykliwego. Na wznoszącą się tu Łysą Górę Słowianie pielgrzymowali już od niepamiętnych czasów z najodleglejszych zakątków „Ziemi Ludzi Słowa”. Dobrze, że to miejsce uczczono najwyższą formą ochrony przyrody, jaką jest park narodowy, chociaż może kierując się innymi przesłankami niż sacrum tego zakątka Gór Świętokrzyskich. Sacrum tego lasu i gór doskonale wyczuł syn tej ziemi, wybitny pisarz i poeta Stefan Żeromski: "Puszcza jest niczyja - nie moja, ani twoja, ani nasza, jeno Boża, święta!"

Ślęża, ze swoim bukowym lasem urozmaica monotonię pól uprawnych Dolnego Śląska i dostarcza wody rzece Ślęży. To tu miało się znajdować mityczne Śpiewające Drzewo, spod którego wybijało źródło z wodą uzdrawiającą wszystkie choroby, a nawet wskrzeszającą zmarłych[3]. Obecnie profanowana masztem telewizyjnym.

Góra Grabarka na Podlasiu ze starymi sosnami i cudownym źródełkiem u podnóża.
Wzgórza i jeziora w Suwalskim Parku Krajobrazowym, cudem ocalone przed budową kopalni rudy żelaza – miejsce stanowiące przykład „świętego krajobrazu”, które dawni Jadźwingowie otaczali czcią.
Jezioro Lednickie wraz wyspą, na której Piastowie przyjęli chrzest.



 
Jezioro Lednickie. W głębi Ostrów Lednicki - święte jezioro Słowian. (Fot. Tomasz Nakonieczny)




Uroczysko Święte Miejsce nad Rospudą wraz z Jeziorem Jałowym, którym swego czasu zagroziły plany budowy nieodległej obwodnicy. Jednak dzięki determinacji współczesnych Strażników udało się zażegnać zagrożenie. Puszcza Białowieska, która wciąż potrzebuje naszej pomocy. Obecność kurhanów, starego kręgu kamiennego, który już zapadł się w ziemię, kręgu starych dębów w Parku w Białowieży, a także, a może przede wszystkim naturalny charakter lasu, to wszystko czyni całą Puszczę po obu stronach granicy szczególnym miejscem, bardzo ważnym dla nas. Przypomina nam nasze pradawne korzenie.



 
Suwalszczyzna - święta ziemia Jaćwingów. Na horyzoncie Góra Cisowa w Suwalskim Parku Krajobrazowym. (Fot. Tomasz Nakonieczny)



Góra Świętej Anny, która mimo dzielnej postawy broniących jej Strażników została zbezczeszczona budową Autostrady, którą można było przecież poprowadzić inną trasą.
Babia Góra, Góra Rowokół nad Jeziorem Gardno, Chełmska Góra wznosząca się nad Koszalinem, Skałki w okolicach Jerzmanowic na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, Jaskinia Łokietka i Jaskinia Nietoperzowa. To tylko kilka przykładów.

Mamy także wiele innych świętych miejsc, którym należy się nasza troska i szacunek.
Niejedno śródleśne uroczysko, źródło, jezioro, mokradło, dolina i głaz może być miejscem szczególnym, „miejscem mocy” w którym możemy nawiązać relacje z odległymi przodkami, nabrać sił i jasnych myśli oraz poczuć więź z o wiele szerszym planem stworzenia. Wszak, jak nauczają plemienni Strażnicy Świętych Miejsc, wszystkie one są ze sobą połączone.


Tomasz Nakonieczny

 


[1] Cytaty zaczerpnięte z filmu dok. „Sacred Voices” (Święte Głosy), który ukazał się na stronie organizacji Gaia Foundation www.gaiafoundation.org , (https://www.youtube.com/watch?v=uhY4jCuPVrM ,


[2] Leszek Matela „Jak korzystać z miejsc mocy” Studio Astropsychologii, Białystok 2008

[3] Roman Zamorski „Sobotnia Góra:” ze zbioru „Podania i baśnie w Mazowszu” Wrocław 1852, dostępna w książce „Baśnie Polskie”