sobota, 21 stycznia 2017

Sen Świata

W Ekwadorskiej dżungli na pograniczu z Peru w liczbie około 6000 mieszkają Indianie Achuar. Las, w którym żyją, uważa się za miejsce o najwyższej różnorodności biologicznej na świecie. Na każdym hektarze lasu deszczowego w tej części Amazonii żyje wiele gatunków roślin, zwierząt i grzybów, które nie doczekały się jeszcze odkrycia i opisu przez naukę. Niewątpliwie, taki las jest drogocenną apteką zawierającą leki chyba na większość chorób, z jakimi boryka się współczesna ludzkość. Wiele z tych leków znanych jest na razie tylko tubylcom – Achuarom, Shuarom, Shipibo Konibo, Wuarani, Pirom i in.


Źródło: https://www.pachamama.org/blog/indigenous-wisdom-illuminates-the-path-to-a-sustainable-future


Indianie Achuar, oprócz głębokiego zrozumienia dla otaczającej ich przyrody, posiadają jeszcze inną unikalną umiejętność – pracują ze snami. Każdego ranka podczas specjalnej ceremonii społeczność danej wioski spotyka się i wymienia otrzymanymi wizjami sennymi.
Według Achuarów sny nie są już tylko własnością śniącego, ale całej społeczności, dla której duchy i przodkowie przez tą osobę kierują przesłanie. Wierzą, że wszystko śni swój sen, który przejawia się w świecie materialnym.*
Tak właśnie pod koniec lat 80-tych starszyzna Achuarów otrzymała przekaz o zagrożeniach dla ich tradycyjnego sposobu życia i dla życia ich lasu. Już wtedy wiedzieli od sąsiednich plemion, jak korporacje naftowe dewastują las i rzeki. W snach otrzymali także podpowiedź, jak zaradzić tej sytuacji, dlatego na początku lat 90-tych podzielili się swoją wizją z grupką ludzi ze świata Zachodu, podróżujących po ich kraju i zwrócili się do nich z apelem. Powiedzieli o „śnie Nowoczesnego Świata”, który objawia się w postaci stylu życia jego ludzi, opartego na paradygmacie konsumpcjonizmu, materializmu i nastawienia „im więcej, tym lepiej”.
Powiedzieli, że trzeba zmienić „sen Nowoczesnego Świata”, ponieważ jest destruktywny dla Ziemi, dla lasów i rzek. Należy zmienić kulturę konsumpcjonizmu na taką, która szanuje i chroni życie.
W odpowiedzi na apel grupka podróżników, a byli to John Perkins oraz małżeństwo Bill i Lynne Twist, powołali prężną organizację Pachamama Alliance, pracującą zarówno wśród Indian w Amazonii, pomagając im w rozwiązywaniu bieżących problemów, jak i wśród ludzi Nowoczesnego Świata.

Nazwa Pachamama nawiązuje do inkaskiej bogini ziemi. W języku Keczua, którym posługiwali się Inkowie, a którego wciąż używają ich potomkowie zamieszkujący pobliskie Andy, słowo Pachamama oznacza „świętą obecność Ziemi, Nieba, słońca, gwiazd, księżyca, przestrzeni i czasu”. Jest to żeńska, fizyczna manifestacja Boga (w łacinie słowo „mater-ia” ma podobną konotację – nawiązuje do pramatki).
Wpływy cywilizacji Inków były dość duże w Zachodniej Amazonii, gdzie mieszkają Achuarowie.





 Misja organizacji Pachamama Alliance to:
„Sprowadzić nasze ludzkie bytowanie do stanu zrównoważonego, zharmonizowanego z naturą, społecznie sprawiedliwego i duchowo spełnionego.”
Jak widać powyżej, misja jest zbieżna z zasadą „trzech światów”, o której mówi motto tego bloga.
Pachamama Alliance realizuje ten cel poprzez warsztaty i szkolenia, działania na rzecz ochrony praw ludów tubylczych w Ekwadorze oraz oddziaływanie na władze w Stanach Zjednoczonych. Dąży m.in. do tego, aby władze opodatkowały spalanie paliw, aby ograniczyć emisję CO2 i presję górnictwa na środowisko, szczególnie górnictwa naftowo-gazowego, które zagraża lasom deszczowym i zamieszkującym je rdzennym społecznościom.

Drugim ważnym celem jest „wyprowadzenie korporacji z Demokracji i wprowadzenie demokracji do korporacji”. Chodzi o zmniejszenie wpływu korporacji na Kongres i na prezydenta USA poprzez zmiany w konstytucji. Obecne przepisy pozwalają korporacjom finansować kampanie wyborcze na prezydenta, do Kongresu i do Senatu w Stanach. To jest jak „głosowanie pieniędzmi”. Ograniczona jest wtedy władza i wpływ obywateli na kształt polityki państwa.
Cele niełatwe, a droga długa, zwłaszcza w obecnych uwarunkowaniach politycznych, ale jak to mówią: „kropla drąży skałę”

Na warsztatach i szkoleniach, jakie przeprowadzają wolontariusze Pachamama Alliance na całym świecie, łączona jest nowoczesna wiedza o przyrodzie i społeczeństwie, a także nowoczesna technika audiowizualna z tradycyjną wiedzą rdzennych kultur, z wartościami, jakie zachowały one do naszych czasów.
Sztandarowymi warsztatami są Game Changer Intensive oraz Awakening The Dreamer Simposium.  W obu można uczestniczyć wirtualnie, przez internet, do czego gorąco zachęcam. 

Dążę do tego, aby wartości propagowane przez Pachamama Alliance, dostosowawszy do naszych kulturowych i społecznych uwarunkowań zaszczepić na gruncie polskim.Ten blog jest jednym z maleńkich kroków w tym kierunku.

Drugi człon nazwy organizacji „Alliance” po angielsku znaczy sojusz, a zatem można wchodzić współpracę z Pachamama Alliance również jako organizacja, co ma miejsce na całym świcie. Niektóre osoby, które odbyły kurs Game Changer Intensive, tworzą lokalne grupy działania, które na swój sposób na swoim podwórku pracują nad urzeczywistnieniem trzech celów: harmonia z przyrodą i środowiskiem, społeczna sprawiedliwość, duchowa pełnia. Te lokalne grupy i organizacje dzięki specjalnej stronie internetowej utrzymują kontakt z podobnymi grupami na całym świecie.

Na ten moment działam w społecznej organizacji Milinda, promującej prospołeczne i prośrodowiskowe postawy inspirowane podstawowymi wartościami zawartymi w religiach i nurtach filozoficznych, takich jak buddyzm. Współpracuję też ze Stowarzyszeniem „Pracowniana rzecz Wszystkich Istot” angażując się w działania na rzecz ochrony przyrody.

Jednak aby te działania zaczęły przynosić z czasem wymierny i trwały skutek, trzeba dotrzeć do samego korzenia kryzysu społeczno-ekologiczno-duchowego, aby tam zacząć go uzdrawiać.
Tego wyzwania podjęła się Fundacja Pachamama Alliance, a moim celem jest jej w tym dopomóc tutaj w Polsce, choć zadanie niełatwe.





Tomasz Nakonieczny

* Lynne McTaggartPole. W poszukiwaniu tajemniczej siły wszechświata”

 Źródło:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz