sobota, 4 lipca 2026

Filozofia Indian Kogi - żyjący świat i Aluna

 

Zapraszam do zapoznania się z cennym przesłaniem Indian Kogi prezentowanym w poniższym tekście. Czuję się wobec nich zobowiązany, aby wybrzmiało ono w naszym ojczystym języku na niniejszym blogu, w którym przybliżam wartości, wiedzę i mądrość rdzennych ludów świata, a który nosi nazwę Aluna. Nie przypadkowo. To właśnie w języku tego plemienia Aluna znaczy Matka Ziemia.
Indianie Kogi zamieszkują kolumbijski masyw górski Sierra Madre de Santa Marta wraz trzema innymi plemionami Strażników - Wiwa, Arhuaco i Kankuamo. Te cztery plemiona są spadkobiercami wysokiej prekolumbijskiej cywilizacji Tairona.

Tomasz Nakonieczny


Kogi (Źródło: Wikipedia)


Dla mędrców Indian Kogi zwanych Mamas (Mama oznacza „słońce” – duchowych przewodników, filozofów i mądrych starców ludu Kogi) obecny kryzys ekologiczny nie jest prostym problemem technicznym czy politycznym, który można rozwiązać za pomocą nowych technologii. To kryzys świadomości.
Podczas swoich rzadkich podróży poza swoją świętą górę lub gdy przyjmują naukowców w swojej ojczyźnie, Mamas oferują duchową i organiczną diagnozę stanu naszego świata.


Diagnoza Mamas jest następująca: Matka jest chora.
Mamas nie potrzebują instrumentów pomiarowych ani map, aby wiedzieć, że klimat się zmienia. Widzą to bezpośrednio ze szczytów Sierra Nevada de Santa Marta, gdzie znajdują się wszystkie ekosystemy świata (od lasów tropikalnych po wieczne śniegi).
Obserwują topnienie lodowców, zaburzenia cykli deszczowych i wysychanie rzek. Dla nich wyjaśnienie jest absolutnie jasne:

Ziemia jest rozczłonkowana: Ponieważ postrzegają Ziemię jako żywy organizm, wydobywanie ropy naftowej, węgla czy złota jest równoznaczne z wysysaniem z niej krwi i łamaniem kości. Dla Mamas wycięcie prastarego lasu lub zmiana biegu rzeki w celu zbudowania tamy to amputacja ważnego organu Ziemi.

• Przecięcie pępowiny: Młodsi Bracia (współczesna ludzkość, jak nazywają ją Kogi) zachowują się jak dzieci plądrujące dom matki. Mamas wyjaśniają, że zabieramy Ziemi wszystko, nie dając nic w zamian (bez składania pagamento, ofiar wdzięczności). Ten brak wzajemności zaburza globalną równowagę energetyczną.

„Wierzysz, że Ziemia jest czymś, co można sprzedać, kupić i rozczłonkować. Ale ona żyje. Jeśli pozbawisz ją krwi i organów, umrze, a my umrzemy wraz z nią”. — Słowa Mamy Shibulaty


Przesłanie do „Młodszych Braci”: Wezwanie do Przebudzenia
Przesłanie Mamas to wyciągnięta dłoń, braterskie ostrzeżenie zabarwione absolutną pilnością. Koncentruje się ono wokół trzech głównych wezwań:

  1. Zaprzestańcie plądrowania „Świętych Miejsc”
    Mamas nazywają pewne konkretne miejsca geograficzne (ujścia rzek, wysokogórskie jeziora, namorzyny) „Bramami” lub „Świętymi Miejscami”, które pełnią funkcję centrów nerwowych Ziemi. Według nich zniszczenie tych konkretnych miejsc zaburza równowagę reszty planety. Pilnie proszą o pozostawienie tych sanktuariów w spokoju.

  2. Przejście od drapieżnictwa do wzajemności
    Kogi nie mówią, że nie powinniśmy uprawiać ziemi ani żywić się pokarmem pozyskanym od przyrody, ale że każdemu pobraniu zasobu naturalnego musi towarzyszyć akt świadomości. Kluczowym przesłaniem jest powrót do wdzięczności. Przed wzięciem należy poprosić o pozwolenie; po wzięciu należy podziękować i przywrócić harmonię poprzez ducha.

  3. Zjednoczcie dwie mądrości
    Przez wieki Indianie Kogi pozostawali w całkowitej izolacji. Jeśli teraz zgadzają się mówić do współczesnego świata, to dlatego, że wierzą, iż punkt z którego nie ma powrotu jest bliski. Ich pragnieniem nie jest, abyśmy stali się nimi, ale abyśmy połączyli naszą współczesną naukę (która obserwuje szkody) z ich pradawną nauką o duchu (która wie, jak uzdrowić Żyjących).

Krótko mówiąc, dla Mamas ludu Kogi zmiana klimatu jest odpowiedzią Matki Ziemi, która próbuje odzyskać równowagę w obliczu agresji, której doświadcza. Przesłanie ludu Kogi jest zwierciadłem, które postawionym naszej cywilizacji: Ziemia uleczy się tylko wtedy, gdy ludzie najpierw uwolnią się od iluzji oddzielenia od Żyjących Istot.



Jeśli Ojciec Słońce będzie nadal sprawiał, że lata będą tak gorące i suche, a temperatury będą rosły, co się wtedy stanie? Zabraknie wody. To nasz największy strach. Młodszy Brat oszalał. Zanieczyszcza rzeki, niszczy lasy, wydobywa złoto, ropę, gaz. Kiedy nic nie zostanie, z czego będziemy żyć? Co zrobimy bez wody, bez jezior, bez powietrza, bez rzek, bez lasów? On niczego nie szanuje. Nie wierzy, że natura żyje. Im bardziej Młodszy Brat czegoś pragnie, tym mocniej choruje. Myśli, że jest silniejszy, że ma rację, że jest rozwinięty, a my jesteśmy zacofani… Widzimy wyraźnie, poprzez góry, poprzez naturę, że dzieje się źle. Nie rozumiecie, że ziemia żyje, że odczuwa, że ​​cierpi, jak człowiek. Sami sobie stwarzacie nieszczęście, bo ostatecznie kto na tym cierpi? Ziemia, życie, a ostatecznie ludzie. Wiecie to, ale nie rozumiecie.”

— Mama Miguel Dingula



Źródło: https://www.facebook.com/photo/?fbid=970068285856138&set=gm.2982151378844073&idorvanity=207646316294607


Zobacz też:

Przedstawiciel Arhuaco opowiada o tradycyjnej wiedzy oraz o zagrożeniach i ochronie środowiska gór Sierra Nevada de Santa Marta

i

Rdzenni nauczyciele przestrzegają przed ciężkimi konsekwencjami, jeśli nie uzdrowimy naszych więzi z naturą