Zapraszam do zapoznania się z
cennym przesłaniem Indian Kogi prezentowanym w poniższym tekście. Czuję się
wobec nich zobowiązany, aby wybrzmiało ono w naszym ojczystym
języku na niniejszym blogu, w którym przybliżam wartości, wiedzę
i mądrość rdzennych ludów świata, a który nosi nazwę Aluna.
Nie przypadkowo. To właśnie w języku tego plemienia Aluna znaczy
Matka Ziemia.Indianie
Kogi zamieszkują kolumbijski masyw górski Sierra Madre de Santa
Marta wraz trzema innymi plemionami Strażników - Wiwa,
Arhuaco
i Kankuamo.
Te cztery plemiona są spadkobiercami wysokiej prekolumbijskiej
cywilizacji Tairona.
Tomasz
Nakonieczny
![]() |
| Kogi (Źródło: Wikipedia) |
Dla
mędrców Indian Kogi zwanych Mamas (Mama oznacza „słońce” –
duchowych przewodników, filozofów i mądrych starców ludu Kogi)
obecny kryzys ekologiczny nie jest prostym problemem technicznym czy
politycznym, który można rozwiązać za pomocą nowych technologii.
To kryzys świadomości.
Podczas swoich rzadkich podróży poza
swoją świętą górę lub gdy przyjmują naukowców w swojej
ojczyźnie, Mamas oferują duchową i organiczną diagnozę stanu
naszego świata.
Diagnoza
Mamas jest następująca: Matka jest chora.
Mamas nie potrzebują instrumentów pomiarowych ani map,
aby wiedzieć, że klimat się zmienia. Widzą to bezpośrednio ze
szczytów Sierra Nevada de Santa Marta, gdzie znajdują się
wszystkie ekosystemy świata (od lasów tropikalnych po wieczne
śniegi).
Obserwują topnienie lodowców, zaburzenia cykli
deszczowych i wysychanie rzek. Dla nich wyjaśnienie jest absolutnie
jasne:
• Ziemia jest rozczłonkowana: Ponieważ
postrzegają Ziemię jako żywy organizm, wydobywanie ropy naftowej,
węgla czy złota jest równoznaczne z wysysaniem z niej krwi i
łamaniem kości. Dla Mamas wycięcie prastarego lasu lub zmiana
biegu rzeki w celu zbudowania tamy to amputacja ważnego organu
Ziemi.
• Przecięcie pępowiny: Młodsi Bracia
(współczesna ludzkość, jak nazywają ją Kogi) zachowują się
jak dzieci plądrujące dom matki. Mamas wyjaśniają, że zabieramy
Ziemi wszystko, nie dając nic w zamian (bez składania pagamento,
ofiar wdzięczności). Ten brak wzajemności zaburza globalną
równowagę energetyczną.
„Wierzysz, że Ziemia jest
czymś, co można sprzedać, kupić i rozczłonkować. Ale ona żyje.
Jeśli pozbawisz ją krwi i organów, umrze, a my umrzemy wraz z
nią”. — Słowa Mamy Shibulaty
Przesłanie
do „Młodszych Braci”: Wezwanie do Przebudzenia
Przesłanie
Mamas to wyciągnięta dłoń, braterskie ostrzeżenie zabarwione
absolutną pilnością. Koncentruje się ono wokół trzech głównych
wezwań:
- Zaprzestańcie plądrowania „Świętych Miejsc”Mamas nazywają pewne konkretne miejsca geograficzne (ujścia rzek, wysokogórskie jeziora, namorzyny) „Bramami” lub „Świętymi Miejscami”, które pełnią funkcję centrów nerwowych Ziemi. Według nich zniszczenie tych konkretnych miejsc zaburza równowagę reszty planety. Pilnie proszą o pozostawienie tych sanktuariów w spokoju.
- Przejście od drapieżnictwa do wzajemnościKogi nie mówią, że nie powinniśmy uprawiać ziemi ani żywić się pokarmem pozyskanym od przyrody, ale że każdemu pobraniu zasobu naturalnego musi towarzyszyć akt świadomości. Kluczowym przesłaniem jest powrót do wdzięczności. Przed wzięciem należy poprosić o pozwolenie; po wzięciu należy podziękować i przywrócić harmonię poprzez ducha.
- Zjednoczcie
dwie mądrościPrzez wieki Indianie Kogi pozostawali w całkowitej izolacji. Jeśli teraz zgadzają się mówić do współczesnego świata, to dlatego, że wierzą, iż punkt z którego nie ma powrotu jest bliski. Ich pragnieniem nie jest, abyśmy stali się nimi, ale abyśmy połączyli naszą współczesną naukę (która obserwuje szkody) z ich pradawną nauką o duchu (która wie, jak uzdrowić Żyjących).
Krótko mówiąc,
dla Mamas ludu Kogi zmiana klimatu jest odpowiedzią Matki Ziemi,
która próbuje odzyskać równowagę w obliczu agresji, której
doświadcza. Przesłanie ludu Kogi jest zwierciadłem, które
postawionym naszej cywilizacji: Ziemia uleczy się tylko wtedy, gdy
ludzie najpierw uwolnią się od iluzji oddzielenia od Żyjących
Istot.
„Jeśli
Ojciec Słońce będzie nadal sprawiał, że lata będą tak gorące
i suche, a temperatury będą rosły, co się wtedy stanie?
Zabraknie wody. To nasz największy strach. Młodszy Brat
oszalał. Zanieczyszcza rzeki, niszczy lasy, wydobywa złoto,
ropę, gaz. Kiedy nic nie zostanie, z czego będziemy żyć? Co
zrobimy bez wody, bez jezior, bez powietrza, bez rzek, bez lasów? On
niczego nie szanuje. Nie wierzy, że natura żyje. Im bardziej
Młodszy Brat czegoś pragnie, tym mocniej
choruje. Myśli, że jest silniejszy, że ma rację, że jest
rozwinięty, a my jesteśmy zacofani… Widzimy wyraźnie, poprzez
góry, poprzez naturę, że dzieje się źle. Nie rozumiecie, że
ziemia żyje, że odczuwa, że cierpi, jak człowiek. Sami
sobie stwarzacie nieszczęście, bo ostatecznie kto na tym cierpi?
Ziemia, życie, a ostatecznie ludzie. Wiecie to, ale nie
rozumiecie.”
— Mama Miguel Dingula
Zobacz też:
Przedstawiciel Arhuaco opowiada o tradycyjnej wiedzy oraz o zagrożeniach i ochronie środowiska gór Sierra Nevada de Santa Marta
i
